Menu

Uzależnienie od pornografii. Do czego może prowadzić?

Zgłaszają się do mnie osoby, które przekraczają granice prawa, a doprowadza je do tego uzależnienie od pornografii - mówi dr Marcin Demczuk, psycholog i psychoterapeuta.
Może Cię również zainteresować


Katarzyna Nowicka: Wielu wciąż uważa, że nie można uzależnić się od pornografii…

Dr Marcin Demczuk: Oczywiście, że można. I coraz więcej osób, z mojego doświadczenia wynika, że głównie mężczyzn, uzależnia się. Zatacza to coraz szersze kręgi. Niedawno, dosłownie jednego dnia, z tym właśnie problemem zgłosili się do mnie 18-latek i 68-latek.

Składa się na to wiele czynników. Pornografia jest dostępna powszechnie, w każdej chwili, na zawołanie. Ilość i różnorodność tych treści jest ogromna. Wciąż pojawiają się kolejne. Rynek błyskawicznie reaguje na różne sytuacje i najbardziej wyszukane fantazje. Teraz na przykład mam sygnały od klientów, że w dobie koronawirusa na portalach pornograficznych pojawiła się specjalna kategoria związana właśnie z pandemią.

Wygląda to więc tak, że w każdej chwili można wejść na stronę z pornografią, a potem przeklikiwać się przez niezliczoną ilość treści…

Jak przebiega proces uzależnienia?

Zaczyna się od tego, że z różnych przyczyn wchodzi się w stały kontakt z pornografią. Moi klienci mówią zazwyczaj, że treści takie zaczęli oglądać już w okresie dorastania, a z czasem oglądali ich coraz więcej. Pewne uwarunkowania osobowości oraz wydarzenia życiowe mogą sprawić, że dana osoba obiera oglądanie pornografii jako sposób radzenia sobie ze stresem i napięciem. I wtedy często pojawia się typowy dla uzależnienia rozwój wydarzeń. Początkowo wybierane są tradycyjne treści, bez poszukiwania dodatkowych wrażeń. Potem to się jednak zaczyna nudzić. Materiały, które początkowo są atrakcyjne i powodują podniecenie, z czasem przestają działać w ten sposób.

Taka jest właśnie dynamika rozwoju uzależnienia. Następuje przesycenie jakimś bodźcem i trzeba zapewnić sobie nowy, a potem kolejny i kolejny. Coraz więcej czasu spędza się więc na poszukiwaniu satysfakcjonujących treści o wciąż nowej tematyce. W związku z tym zaczyna się zagłębianie w takie treści, które w innym przypadku nie wzbudziłyby zainteresowania, a na początku kontaktu z pornografią mogły wręcz wzbudzać odrazę.

To nieustające poszukiwanie kolejnych bodźców może nawet prowadzić do świadomego lub nieświadomego konfliktu z prawem. Zgłaszają się do mnie osoby, które przekraczają granice prawa, a doprowadza je do tego właśnie uzależnienie od pornografii.

Na czym to polega?

Przeważnie wiąże się to z gromadzeniem i rozpowszechnianiem treści pornograficznych z udziałem dzieci. Bywa tak, że osoby te trafiają na strony internetowe, które dla zwykłych użytkowników, nawet oglądających pornografię, nie są znane. Albo też korzystają z programów, które ściągają i zarazem udostępniają pobrane pliki kolejnym zainteresowanym. W ten sposób stają się zarówno posiadaczami, jak i osobami przesyłającymi takie treści innym, co w świetle prawa będzie rozpowszechnianiem tego typu materiałów.

Rozumiem, że mówimy o osobach, które wcześniej nie miały takich skłonności, nie szukały takich treści?

Nie miały i nie szukały. Ta skłonność do kontaktu np. z treściami o charakterze pedofilnym została u nich sztucznie utworzona poprzez mechanizm eskalacji uzależnienia od pornografii. Te osoby są czasem wręcz przerażone tym co oglądają. Potem czują obrzydzenie do siebie. Jednak w poszukiwaniu podniecenia, tej adrenaliny, czegoś nowego, sięgają właśnie po takie treści.

Czy takie sytuacje powodują, że dostrzegają problem i zgłaszają się do specjalisty?

Bywa oczywiście i tak. Jednak wielu uzależnionych nie dostrzega problemu. Wynika to z tego, że często mają oni obniżoną empatię. Właśnie z powodu wieloletniego obcowania z pornografią. Dla nich oglądanie pornografii nie wydaje się być czymś problematycznym. Nawet w przypadku treści bardzo brutalnych i poniżających drugą osobę. Często nie wydaje im się to problematyczne nawet jeśli zdają sobie sprawę, że to co robią jest niezgodne z prawem, tak jak w przypadkach, o których mówiłem. Zdarza się, że osoby te trafiają do mnie już po interwencji policji, która zauważa, że treści pedofilne są w spektrum zainteresowania danego człowieka.

Bywa też, że mężczyzna pojawia się w gabinecie, bo zasugerowała to żona. Zauważyła, że mąż ogląda pornografię i powiązała to z jakimiś problemami występującymi w związku. Jednak nawet jeśli mężczyźni do mnie trafiają, to nie zawsze oznacza, że sami dostrzegają te problemy.

Wypierają je?

Po prostu funkcjonują w przekonaniu, że korzystanie z pornografii to nie jest może coś super, ale że to nie jest coś, co może przyczyniać się do jakichkolwiek problemów czy kryzysów. Zupełnie tego nie łączą. Wielu mężczyzn, którzy do mnie trafiają mówi, że bardzo późno to sobie uświadomili. Nie przychodziło im do głowy, że ta pornografia, z której tak dużo osób przecież korzysta, w tym także wielu znajomych, może być źródłem jakiegoś problemu.

To się bardzo powoli zmienia. Coraz więcej mówi się na ten temat, jest większa świadomość. Dla wielu wciąż jest to jednak sfera bardzo osobista, o której bardzo trudno jest mówić, a tym bardziej pod kątem jakichś problemów czy trudności.

Mówi Pan, że wielu uzależnionych kontakt z pornografią ma od wielu lat. Oznacza to, że musieli ją zacząć oglądać w dzieciństwie

Coraz młodsze osoby mają kontakt z pornografią. Zmienia się też dynamika jeśli chodzi o udział płci w korzystaniu z takich treści. Słyszę o tym w rozmowach z młodzieżą. Młodzi ludzie mówią otwarcie, że coraz więcej zarówno dziewcząt jak i chłopców, ogląda pornografię.

Jakie dostrzega Pan konsekwencje?

Podzieliłbym je na takie, które pojawiają w bardzo krótkim odstępie czasu oraz na takie, które mogą ujawnić się w dorosłym życiu.

Posłużę się przykładem. Niedawno do mojego gabinetu trafili rodzice 10-letniego chłopca. Byli zaniepokojeni zachowaniem syna, który zaczął symulować z młodszą siostrą ruchy przypominające stosunek seksualny. Co się okazało? Chłopiec podczas grania w internecie w grę, dostosowaną zresztą do jego wieku, dostał od innego gracza link do strony pornograficznej. I zaczął ją przeglądać. Następnie postanowił wprowadzić obejrzane zachowania do zabawy z siostrą, nie rozumiejąc jeszcze istoty obejrzanych treści.

Mam też doświadczenia jeśli chodzi o dzieci nastoletnie, które mając kontakt z pornografią zaczynają się dopuszczać gorszych zachować niż te, o których mówiłem w przypadku tego 10-latka. Właśnie wobec rodzeństwa czy rówieśników. Naśladują to, co widziały, a ponieważ dojrzewanie jest już w toku, to ich zachowania seksualne są już bardziej wierne temu co obejrzeli.

A co się dzieje w dorosłym życiu?

Pornografia uczy uprzedmiotowienia drugiego człowieka, takiego używania kogoś do celów seksualnych, a nie bycia w relacji. Osoby, które w młodym wieku często korzystały z pornografii, mają więc problem z odnalezieniem satysfakcji w kontakcie seksualnym w realnym świecie, bo są przyzwyczajone do wielości bodźców. Nawet jeśli odczuwają jakąś satysfakcję ze współżycia, to nieustająco im czegoś brakuje. Mówią, że to nuda, że cały czas to samo. Wiadomo, że w dojrzałym związku można się jakoś z tym zmierzyć, jakoś próbować sobie radzić, żeby zmienić tę sytuację. No ale właśnie. Z czymś trzeba się zmierzyć, z czymś trzeba sobie radzić.

Jak wygląda terapia osób uzależnionych? Co jest najważniejsze?

Nie będę ukrywał, że to są zazwyczaj długoterminowe procesy. Tak jak mówiliśmy, osoby które zgłaszają się do specjalisty, kontakt z pornografią zaczęły mieć gdzieś w dzieciństwie czy w okresie dorastania. Do gabinetu trafiają zaś jako osoby dojrzałe, gdy to uzależnienie trwa już bardzo długo.

Najważniejsza i niezbędna jest motywacja do działania. Wtedy jest ogromna szansa, że się uda. Jeszcze mi się nie zdarzyło, by ktoś, kto miał dobrą motywację nie poradził sobie z problemem.

Na pewno nie może to być takie nastawienie w stylu: "ja nie widzę problemu, ale żona mi każe". Tak się nie uda. Terapia jest wymagającym procesem. Trzeba zmienić różne przyzwyczajenia i nawyki, które były często podtrzymywane latami.

Czyli można powiedzieć, że to dokładnie tak, jak przy każdym innym uzależnieniu

A może nawet trudniej, bo pornografia jest dostępna na wyciągnięcie ręki, w każdej chwili. Telefon z internetem ma przecież przy sobie każdy. Nawet alkohol, mimo że mamy wokół mnóstwo sklepów, często całodobowych, jest jednak trudniej dostępny niż pornografia. Możemy ją obejrzeć kiedy nam tylko taka myśl przejdzie przez głowę. Kliknięcie i już jest. Bardzo trudno jest walczyć z taką pokusą.

Jednak osoby zmotywowane, które poddają się leczeniu, mówią otwarcie, że jakość bycia w relacji i innych sferach życia, bardzo się zmieniła. Nie chcieliby wracać do tego, co było. Warto zaangażować się w ten proces zmian.

***

Dr Marcin Demczuk jest psychologiem, psychoterapeutą, specjalistą ds. seksualności.


Więcej na temat
Pokaż więcej