Menu

"Pornografia to dystrybutor nieprzebranej ilości bodźców"

- Pornografia potrafi rozbestwić człowieka seksualnie. Moi pacjenci mówią otwarcie, że kiedyś potrzebowali ciepła, bliskości, dotyku, intymności, pocałunków. A teraz czują, że to wszystko jest miałkie – mówi Andrzej Gryżewski, seksuolog i psychoterapeuta.
Może Cię również zainteresować

Katarzyna Nowicka: W jednym z wywiadów, mówiąc o uzależnieniach od seksu stwierdził Pan, że w tym kontekście należy skupić się na pornografii, bo to główny problem naszych czasów…

Andrzej Gryżewski: I podtrzymuję to oczywiście.

Wyjaśnijmy zatem dlaczego tak jest

Zacznijmy od tego, że nasza seksualność - męska i kobieca - funkcjonuje w taki sposób, że jeśli mamy do czynienia z jakimś bodźcem podniecającym i czerpiemy z tego bodźca, to orgazm jest taką pieczęcią, która przybija stan aktualny. W mózgu powstają szlaki neuronalne, które krystalizują nasze zainteresowania, czyli robią w nim silną sieć połączeń. Taką koleinę jak tiry na drogach. Przykładowo, jeśli podczas seksu z partnerką mężczyzna odczuwa 12 bodźców- podoba mu się jej uśmiech, figura, mowa ciała, głos itp., to z każdym orgazmem koduje się on właśnie na tą konkretną ilość i jakość bodźców.

Natomiast współczesna pornografia jest dystrybutorem nieprzebranej ilości bodźców. Mężczyźnie na jednym filmiku może podobać się wysoka szczupła brunetka, ale jeśli za chwilę potrzebuje rudej i korpulentnej, to bez problemu sobie ją znajdzie. W przypadku pornografii mamy do czynienia nie z kilkunastoma, ale nawet z kilkuset bodźcami. Cały czas pojawiają się nowe. Następuje kodowanie na multibodźcowość.

Co to może powodować?

Ośrodek nagrody w mózgu jest przeeksploatowany, a człowiek czuje, że te kilkadziesiąt czy kilkaset bodźców, które niesie pornografia, już go nie nasyca. Że jeszcze dwa lata temu oglądał ją przez pół godziny, teraz ogląda półtorej, a to i tak nie wystarcza.


Jeden z pacjentów opowiadał mi, że u niego to wygląda następująco: na jednym ekranie ma włączoną pornografię, na drugim Instagram. Jednocześnie przegląda profile kobiet i jeszcze na czacie pisze z kimś, tworząc sobie w głowie taką fabułę, że za chwilę z tym kimś się spotka. Proszę zobaczyć ile to jest bodźców! To wygląda tak, że mózg szybko przyzwyczaja się do ich poziomu, dlatego chce więcej i więcej. Bardzo często przychodzą do mnie mężczyźni, którzy z tego powodu wycofują się z seksu partnerskiego i pozostają wyłącznie w kontakcie z internetową pornografią. 

Rekordzista na 34 lat małżeństwa, już od 25 lat nie uprawia seksu z żoną, tylko masturbuje się przy pornografii. Odkładał seks z tygodnia na tydzień, z miesiąca na miesiąc i tak się odłożyło te ćwierć wieku białego związku...

Bo seks w realu staje się nudny?

Pacjenci podkreślają, że gdy dochodzi do seksu z partnerką, to oni czują iż nie są w stanie nic jej zaproponować. Jednocześnie twierdzą, że ona także nie ma im nic do zaproponowania. Tych bodźców jest po prostu za mało. Kobieta zazwyczaj nie ma pojęcia o co chodzi, co dzieje się gdy ona zasypia o godzinie 22. Że jej partner funkcjonuje do drugiej w nocy, pisząc z kimś na czacie, czy właśnie oglądając pornografię. I cokolwiek by partnerka nie zrobiła to nie jest w stanie go pobudzić, bo on wkręcił się w uzależnienie. Pornografia naprawdę potrafi rozbestwić człowieka seksualnie.

Brzmi mocno…

Tak to wygląda z perspektywy gabinetu seksuologa. Pacjenci mówią otwarcie, że kiedyś do satysfakcji seksualnej potrzebowali ciepła, bliskości, dotyku, intymności, pocałunków, a teraz czują, że to jest miałkie. Są w stanie otworzyć szerzej oczy dopiero wtedy, gdy w ich mniemaniu dzieją się rzeczy wielkie. Oczywiście na ekranie. Często potrzeba oglądania, potrzeba tych bodźców jest tak duża, że nie są w stanie się powstrzymać nawet w pracy.

Całkiem niedawno media obiegła informacja o motorniczym, który oglądał pornografię prowadząc tramwaj. Nie był to zresztą pierwszy taki przypadek

To sytuacja kiedy człowiek jest przyzwyczajony do bycia na takim dopaminowym haju. Jeśli nie jest w tym transie, czuje się źle. Włącza więc pornografię, żeby w ten stan się wprowadzić. To są akurat przypadki, które zostały opisane. Ja mogę jednak podać więcej przykładów. Często jestem zapraszany do radiowej audycji przeznaczonej dla kierowców, gdzie w godzinach późnowieczornych opowiadam o seksualności człowieka. Dzwonią słuchacze, rozmawiamy. Odebrałem już bardzo dużo telefonów od osób prowadzących pojazdy, głównie tiry.

I już kilkadziesiąt razy usłyszałem, że dla nich to jest normalne, że mają jeden smartfon z włączonym gps i drugi z pornografią. Pobudzają się, zerkając kątem oka. Nie ma tam szczególnie dużo dialogów, więc kierowcy uważają, że porno lecące w tle ich nie rozprasza. Niektórzy twierdzą, że traktują pornografię jak kawę. Nie myślą o zagrożeniu jakie stwarzają na drodze.


Niejednokrotnie podkreślał Pan, że kiedyś osoby uzależnione zgłaszały się do Pana sporadycznie. A teraz tych przypadków jest coraz więcej

Bo dostępność pornografii i jej różnorodność jest nieporównywalna do tego, z czym mieliśmy do czynienia kiedyś. Wystarczy kliknięcie i ona jest. Piętnaście lat temu, jak zaczynałem swoją praktykę to przychodzili do mnie mężczyźni, którzy kiedyś przemycali pornografię z Niemiec. Nawet siedzieli za to w więzieniu. To naprawdę było ultra trudne, żeby mieć dostęp do takich treści. Po 1989 roku było to już prostsze, pojawiły się gazety w kioskach, kasety VHS, a potem dyskietki i płyty. To jednak wciąż była ograniczona ilość bodźców. Podobnie jak już w czasach internetu, gdy ludzie ściągali z torrentów zazwyczaj jeden, dwa filmiki. Jednak od ładnych kilkunastu lat internetowa pornografia jest otwarta 24 godziny na dobę, za darmo, w ogromnej ilości. 

Większość moich pacjentów mówi, że zanim dojdzie do orgazmu potrafi zmieniać filmik kilkanaście razy. To nie jest bez znaczenia dla stępiania się wrażliwości erotycznej mózgu.

Specjaliści zwracają uwagę na fakt, że mamy do czynienia z pierwszym pokoleniem młodych ludzi, którzy dorośli na pornografii internetowej. Bo dzieci również mają ją dostępną na kliknięcie…

Niestety widzę wyraźnie, że osoby, które wychowały się na pornografii internetowej mają inną seksualność niż te, które miały do czynienia z gazetkami, kasetami czy dyskietkami. 

Młodzi ludzie opowiadają mi na przykład, że dla nich nie jest żadnym problemem, żeby kobiecie na pierwszej randce zaproponować seks analny. Dla wielu kobiet nie jest to wymarzona aktywność seksualna wieńcząca romantyczną randkę. Oni jednak są zdziwieni, że ich propozycja nie wzbudza zachwytu. Są bowiem przekonani, że to norma, bo tak to jest właśnie przedstawiane we współczesnej pornografii. 

I przyswajają te "normy" niekiedy przez lata?

Dokładnie. Dlatego bardzo ważne jest, aby mówić o tym, czym różni się pornografia od tego z czym mamy do czynienia w realnym świecie. Tu zresztą nie chodzi tylko o kwestię, o której przed chwilą wspomniałem.  Wielu ludzi ma gigantyczne kompleksy z powodu pornografii. 

Przychodzi do mnie do gabinetu bardzo dużo mężczyzn, którzy mają kompleks małego członka. Bo w pornografii penisy zawsze są duże. Dla wielu reżyserów to jest kryterium wyboru danego aktora filmu pornograficznego.  Pacjenci mają też kompleksy jeśli chodzi o swoje umiejętności, swoją wydolność. Wszystko to wynika z tego, że pornografia jest dla nich fałszywym punktem odniesienia.

Im się jest młodszym tym bardziej się to przyswaja?

To jest taka zasada dotycząca także traum. Im wcześniej mamy jakąś traumę np. w siódmym, ósmym, dziewiątym roku życia, tym ona głębiej w nas zagości, trudniej nad nią pracować. Ma ona większy wpływ na nasze życie, niż gdyby to się wydarzyło np. w 20. roku życia, gdy nasza osobowość jest już dojrzała, a mechanizmy obronne pracują silniej.

Jak objawia się uzależnienie?

Pierwszy objaw jest taki, że pornografia zaczyna nam wchodzić na teren, na który, jak do tej pory uważaliśmy, nie powinna wchodzić. Na pracę zawodową, relacje rodzinne, życie towarzyskie, emocjonalne. Widzimy, że zaczyna nam zagarniać czas. Na przykład jesteśmy z kimś umówieni, ale rezygnujemy z tego na rzecz pornografii. Nasze relacje społeczne się minimalizują, widzimy, że zarywamy noce, że po przyjściu do domu kierujemy się od razu w stronę laptopa, że nasze życie seksualne ubożeje…

Czy pacjenci mówią o tym otwarcie? To przestaje być już temat tabu?

Opowiadają o tym, że oglądają pornografię, ale początkowo raczej nie mówią otwarcie o tym, że jest to ich takie panaceum na wszystko. Raczej stwierdzają, że są po prostu wyzwoleni i odpalają pornografię, żeby zobaczyć coś ekscytującego.

Wciąż nie jest to też jeszcze uzależnienie tak powszechnie uznane przez naukę jak na przykład hazard. Nie przebija się to do świadomości społecznej w wystarczającym stopniu. Podobnie jak kwestia zaburzeń odżywiania, czy zakupoholizmu. Jest to w pewien sposób bagatelizowane. Często więc jak ktoś szuka pomocy, to czuje się zwyczajnie bezradny.

Często też można się spotkać z opiniami, że od pornografii nie można się uzależnić

To jest mit. Jeśli ktoś w niego wierzy, to warto żeby przyszedł na mityng wspólnoty Anonimowych Seksoholików i posłuchał jak pornografia potrafi być destrukcyjna, gdy właśnie ktoś się od niej uzależni. Jej nadużywanie może być naprawdę katastrofalne w skutkach.

Bywa, że po godzinnym oglądaniu pornografii, ludzie wchodzą w jakieś inne formy seksu internetowego na przykład na kamerki, gdzie płacą za pokaz striptizu. Są też osoby, które pornografia pobudza do seksu płatnego w realnym świecie. Mam pacjenta, którego córka ma ciężką wadę serca. Operacja ma kosztować 300 tys. zł. On uzbierał 95 proc. tej sumy, ale ostatnio ma bardzo stresującą sytuację w firmie i zaczął sobie regulować seksem uczucia. W ciągu ostatniego miesiąca chodził po różnych agencjach towarzyskich, kupował drogie szampany i "duety" i o 200 tysięcy tę kwotę uszczuplił. Przez swoje uzależnienie na szali postawił zdrowie córki…

U znakomitej większości seksoholików to pornografia jest takim fundamentem, który uzależnia ich coraz bardziej. Przez nią czują się nienasyceni w realnym seksie, a jednocześnie chęć przełożenia tego co oglądają na ekranie na życie realne jest ogromna. To ich bardzo ukierunkowuje.




Andrzej Gryżewski
, psycholog, seksuolog, psychoterapeuta.

Specjalizuje się w pracy z osobami uzależnionymi od seksu. Jest członkiem Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego i Polskiego Towarzystwa Terapii Poznawczej i Behawioralnej. 

 Założyciel Instytutu Psychoterapii ARTE VITA.


 

Więcej na temat
Pokaż więcej