Menu

„Współczesna pornografia to taka studnia bez dna”

To, co uległo diametralnej zmianie to charakterystyka ilościowo-jakościowa pornografii. Współczesna pornografia to taka studnia bez dna. Można grzebać w niej bez końca – mówi dr hab. Piotr Rzymski z Zakładu Medycyny Środowiskowej na Uniwersytecie Medycznym w Poznaniu.
Może Cię również zainteresować

Katarzyna Nowicka: Przeprowadził Pan niedawno badania dotyczące pornografii i tego, jak często kontakt z taki treściami mają studenci. Skąd zainteresowanie tym tematem?

Dr hab. Piotr Rzymski: Interesuje mnie bardzo wiele kwestii z zakresu biologii środowiskowej i medycznej, dlatego w pewnym momencie i ten temat zaczął mnie nurtować. Obcowanie z pornografią staje się coraz powszechniejsze. To bardzo aktualne zjawisko społeczne, o którym sporo się już mówi - często niestety niemerytorycznie. Dlatego należy je badać. Zainteresowałem tym tematem moją studentkę Aleksandrę Dwulit i tak zrodziły się pomysły na dalsze badania.

Które wykazały, że 80 proc. polskich studentów ma kontakt z pornografią

I że blisko 11 proc. spośród nich korzysta z niej codziennie, a ponad 15 proc. uważa się za uzależnionych od pornografii.  

Dr hab. Piotr Rzymski

Jak Pan ocenia te wyniki?

Nasze badanie oparte było o anonimową ankietyzację online, a to zawsze powoduje pewne ograniczenia w interpretacji. Nie można wykluczyć, że ankieta może w większym stopniu przyciągnąć osoby zainteresowane danym zjawiskiem, niż te, które nie mają z nim do czynienia. Trzeba też zaznaczyć, że uzyskane wyniki oparte są o deklaracje badanych, których nie można sprawdzić na obiektywnej płaszczyźnie.

Niewątpliwie faktem jest jednak, że wyniki, które otrzymaliśmy odzwierciedlają powszechność dostępu do treści pornograficznych.

Często spotykam się z takimi opiniami, że przecież pornografia była zawsze… Rzeczywiście. Jej namiastkę odnajdziemy przecież nawet w starożytności. Jednak to, co uległo diametralnej zmianie to charakterystyka ilościowo-jakościowa pornografii. Współczesna pornografia to taka studnia bez dna. Można grzebać w niej bez końca.

Wystarczy kliknięcie

I można oglądać wszystko. Kiedyś, jeszcze wcale nie tak dawno, zdobycie materiału pornograficznego wymagało sporej inwestycji i zaangażowania. Żeby pójść do kiosku i kupić „świerszczyka” trzeba było przynajmniej wyjść z domu, poradzić sobie ze skrępowaniem. Obecnie pornografia jest dostępna poprzez każde mobilne urządzenie. Stron z treściami tego typu jest, jak kiedyś oszacowałem, już około 400 tysięcy. Do tego dochodzi technologia streamingu, można odtwarzać treści, bez konieczności ściągania ich na dysk. Na popularnych serwisach pornograficznych nowe filmy dodawane są praktycznie bezustannie.

I jak tu porównywać niegdysiejszego „świerszczyka” do tego, z czym mamy do czynienia obecnie? Świerszczyk miał swój początek i koniec. Tu, jak wspomniałem, tego końca nie ma. I od tego wszystkiego dzieli nas właśnie ten jeden klik. Także dzieci i młodzież.

A im wcześniejszy kontakt z pornografią, tym większe mogą być problemy w przyszłości. To także wniosek z Pana badań

To jest bardzo ważna obserwacja, którą poczyniliśmy analizując ankiety. Okazało się, że osoby, które miały wczesny kontakt z pornografią, np. w wieku 12 lat bądź wcześniej, częściej wskazywały w ankiecie na problemy związane z czerpaniem satysfakcji w związku, jak również na niższą satysfakcję seksualną. W grupie tej istotnie wyższa, siedmiokrotnie u mężczyzn a czterokrotnie u kobiet, była częstotliwość postrzegania siebie jako osoby uzależnionej od pornografii.

Te wyniki wskazują, że wczesne obcowanie z pornografią może potęgować pewne problemy w przyszłości. 

Proszę wyjaśnić dlaczego tak się dzieje?

Ośrodkowy układ nerwowy rozwija się stosunkowo długo. Najdłużej ze wszystkich struktur mózgu rozwija się kora przedczołowa - ośrodek, którego jedną z głównych ról jest moderowanie układu limbicznego i podejmowanie racjonalnych decyzji. Liczba połączeń nerwowych stabilizuje się w nim dopiero w wieku 16-18 lat, a aż 25 lat trwa proces mielinizacji.

Dzięki korze przedczołowej potrafimy odpychać pokusy, mówić „nie, dziękuję”, nie wybierać drogi na skróty. Oznacza to, że osoby młode, oglądające pornografię niekoniecznie będą potrafiły powiedzieć sobie: „dość widziałem i więcej nie chcę”. Istnieje więc ryzyko, że będą wracały do tych treści, na które ich mózg nie jest przygotowany. A przecież rozwój kory przedczołowej nie odbywa się zgodnie z założonym z góry programem, ale jest wysoce zależny od czynników środowiskowych. Silne emocje, a takie często towarzyszą młodym osobom obcującym z pornografią, mogą z łatwością zdominować działanie kory przedczołowej. W sytuacji braku odpowiedniej jej stymulacji, łatwiej ulec różnym zgubnym pokusom.

Poza tym, gdy dziecko patrzy na film pornograficzny to wydaje mu się, że tak to właśnie wygląda w rzeczywistości. Chłonie to. Czy chcemy takiego „edukatora” dla swojego dziecka?

Myślę, że raczej nikt nie chce

Jednak tak właśnie się dzieje. Wspominałem już o ilości dostępnych treści, która jest zatrważająca. Trzeba też jednak otwarcie mówić o tzw. czynniku jakościowym. Ja zajmując się kwestią pornografii, muszę z nią obcować. I otwarcie stwierdzam, że nie jest łatwo zajmować się tym tematem…

Bo cóż ta pornografia przedstawia? To są treści, które wydają się być ograniczane jedynie wyobraźnią ich twórców. Można zobaczyć dosłownie wszystko. Ci którzy te filmy produkują stawiają na różnorodność, bo doskonale zdają sobie sprawę, że osoby regularnie oglądające pornografię, muszą zaspokajać potrzebę oglądania wciąż czegoś nowego, czegoś co je zaskoczy. W takich filmach pojawia się również przemoc, przedmiotowe traktowanie kobiet, pozorowanie gwałtu… Można by długo wymieniać.

Jakie to może nieść konsekwencje?

Mamy już badania prowadzone na osobach dorosłych, które pokazują, że mężczyźni oglądający pornografię mogą być bardziej skłonni do prezentowania poglądów, że kobiety lubią być gwałcone, lub że ofiary gwałtu są same sobie winne. W jednym z badań stwierdzono, iż u osób w wieku od 10 do 15 lat kontakt z takimi materiałami powoduje sześciokrotnie wyższe ryzyko zachowań agresywnych.

Generalnie jest tak, że dorosłemu człowiekowi łatwiej jest odróżnić to, co jest przedstawiane na ekranie od tego co ma miejsce w rzeczywistości. U młodych osób jest z tym problem. One nie mają takiej umiejętności właśnie ze względu na intensywnie rozwijający się układ nerwowy i nieprzygotowanie do obcowania z takimi materiałami. Wydaje im się, że tak to właśnie wygląda. Mechanicznie, wulgarnie, bez czułości, bez dotyku.

Czy dorośli mają świadomość problemu? Trzeba przyznać, że dla obecnego pokolenia rodziców jest to wyzwanie zmierzyć się z tak łatwo dostępnym zagrożeniem

Tu warto poruszyć pewną kwestię. Otóż my, dorośli często traktujemy pornografię jako temat tabu, wstydliwy, albo taki, o którym mówi się z przymrużeniem oka. Ja też tego doświadczam. Zajmuję się badaniem pornografii i w związku z tym pojawiają się próby ośmieszania mnie. A przecież w środowisku akademickim takie sytuacje nie powinny się zdarzać. To pokazuje właśnie jak to jest odbierane w społeczeństwie.

Tak. Jest to wyzwanie dla rodziców, ale też dla pedagogów. Oni muszą mieć świadomość istnienia problemu i być otwarci na rozmowę. To wymaga edukowania ich, a z tym też bywa różnie.

Zdarzyło mi się być zaproszonym do szkoły przez psychologów, by opowiedzieć o zagrożeniach, o tym czym jest współczesna pornografia, jak oddziałuje, o możliwości uzależnienia itd. Właśnie po to, by ten temat zaistniał. Niektóre spotkania nie doszły jednak do skutku z powodu tego, że pojawiały się pewne kontrowersje np. ze strony dyrekcji placówki. To pokazuje, jak trudno czasem przebić się z tą tematyką.

Na szkoleniach „Jak chronić swoje dziecko przed pornografią?”, które prowadzi Stowarzyszenie Twoja Sprawa, wyraźnie widać, że wielu rodziców jest zaskoczonych. Mówią, że zdobyta wiedza dużo im dała, że nie zdawali sobie sprawy z wielu rzeczy i że podejmą próbę rozmowy z dzieckiem

Dlatego właśnie warto i trzeba do nich docierać. Rodzice muszą nauczyć się o tym rozmawiać, żeby potem dobrze prowadzić dialog z dzieckiem. Do tego dziecko trzeba cały czas obserwować i nieustająco dbać o płaszczyznę zaufania.

Na pewno nie możemy już liczyć na to, że w obecnym świecie nasze dziecko nie będzie miało kontaktu z pornografią. Odpowiednia reakcja dorosłych jest niezwykle istotna. Karcenie i karanie może tylko potęgować problem.

Pamiętajmy jednocześnie, że wychowuje nie tylko dom, ale także szkoła. Tutaj też to odpowiednie reagowanie jest bardzo ważne. Zdarzają się już przecież sytuacje, że uczniowie oglądają pornografię na smartfonie. Na przerwie, a nawet w trakcie lekcji. Kolejny problem to narażanie na pornografię tych, którzy nie chcą jej oglądać. Spotkałem się z historią, kiedy to chłopcy przytrzymywali kolegę z klasy i zmusili go do tego. 

Musimy mieć świadomość, że kontakt z pornografią nie zawsze jest intencjonalny. Czasem dzieci trafiają na nią, bo pokazały im się jakieś reklamy, czy linki, które przekierowały na takie strony.

A więc przede wszystkim rozmowa, więź z dzieckiem i budowanie relacji

Zdecydowanie, ale uważam też, że jako dorośli powinniśmy zrobić jeszcze więcej. Przychylam się do takich rozwiązań jakie wprowadza u siebie Wielka Brytania.

Czyli wprowadzenie weryfikacji wieku, co oznacza dostęp do treści pornograficznych tylko dla osób pełnoletnich

Myślę, że to pozwalałoby znacząco zminimalizować ekspozycję młodych ludzi na pornografię. To tak, jak z papierosami i alkoholem. Proszę zwrócić uwagę, że kiedyś łatwiej było je kupić nieletnim. Teraz przywiązuje się do tego większą wagę, nie ma już nic dziwnego w zapytaniu młodego klienta o dowód osobisty, zmieniło się też podejście, wzrosła świadomość zagrożeń.

Czas to samo zrobić z pornografią. Oczywiście wiadomo, że nie uda się całkowicie wyeliminować dostępu do niej osób nieletnich. Część starszych nastolatków może próbować, z sukcesem, pokonywać ustanowione bariery. Ale na pewno dzięki odpowiednim rozwiązaniom prawnym kontakt z treściami pornograficznymi nie będzie już tak częsty, jak dotychczas.

Póki co mamy „zabezpieczenie”, które polega wyłącznie na kliknięciu, że ma się 18 lat. Kliknąć może nawet kilkulatek

To jest zabezpieczenie wyłącznie dla tego, kto dostarcza takie treści. Zawsze może bowiem stwierdzić, że przecież wymaga deklaracji o pełnoletności. Na pewno nie jest to jednak żadne zabezpieczenie dla młodych osób, które na takie strony mogą wchodzić bez najmniejszego problemu.

Spójrzmy na statystyki jednego z największych portali pornograficznych. Na przestrzeni ostatnich pięciu lat mamy dramatyczny wzrost odwiedzin. W 2015 r. było to niespełna 15 miliardów, a w zeszłym roku już niemal 35 miliardów. Portal twierdzi, że podaje statystyki dotyczące osób pełnoletnich, zakładając z góry, że każdy odwiedzający ma ukończone 18 lat. Ale to jest założenie niczym nieuzasadnione. Absolutnie nie ma takiej pewności. 

Naprawdę warto pomyśleć nad rozwiązaniami systemowymi. Te proponowane przez Wielką Brytanię, nawet jeśli nie będą w stu procentach doskonałe, to i tak na chwilę obecną wydają mi się rozwiązaniem najlepszym. Zastanówmy się nad tym jako społeczeństwo. Chodzi przecież o dobro dzieci.


Więcej na temat
Pokaż więcej