Menu

Komputer, internet, smartfon i... problemy. Jak im zapobiegać?

Badania pokazują, że ponad 30 proc. nastolatków użytkuje smartfony w sposób powodujący zaburzenia w sferze społecznej, emocjonalnej i zdrowotnej. Jak to się objawia, co powinno nas zaniepokoić i jakie można podjąć działania?
Może Cię również zainteresować

O konsekwencjach nadużywania smartfonów mówiono na kongresie edukacyjnym NASK podczas prelekcji "Komputer, internet, smartfon… i problem? Uzależnienie od nowych technologii wśród dzieci i młodzieży". Prelekcję wygłosiła Marta Witkowska - psycholog i terapeutka analityczna, specjalista w Zespole Edukacji i Szkoleń NASK. Zajmuje się profilaktyką, diagnozą i interwencją w obszarze zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży, prowadzi szkolenia dla specjalistów w zakresie rozwoju i zagrożeń okresu adolescencji i funkcjonowania nastolatków w sieci.

Podwyższone ryzyko

Ekspertka przytoczyła badania, które pokazują, że nastolatki, które przejawiają ryzykowne użytkowanie internetu i widać już u nich pewne symptomy uzależnienia, częściej będą się w sieci angażować w zachowania ryzykowne. - Trzy razy częściej będą intencjonalnie poszukiwać pornografii i cztery raz częściej angażować się w hazard online. To jest tak, że jeśli młodzi ludzie tak bardzo dużo i często korzystają z internetu, to prędzej czy później trafią na tego rodzaju treści. A jak już trafią to bardzo prawdopodobne, że ciekawość popchnie ich dalej – mówiła. Przywołała też badania przeprowadzone w Singapurze. Nie wykonano ich jeszcze na szeroką skalę, ale wykazały one, że u nastolatków którzy są uzależnieni od internetu, widoczne są tendencje do samookaleczeń.

Jednocześnie psycholog podkreśliła, że uzależnienie od internetu nie funkcjonuje jeszcze jako jednostka chorobowa. Jednak od lat prowadzone są dyskusje na ten temat. - Na razie stwierdzono, że jest za mało badań. Uznano jednak, że zjawisko obejmuje w sobie wiele różnych problemów. Depresję, lęki, bezsenność… Dlatego warto prowadzić dalsze badania – podkreśliła.

- Wiemy już, że uzależnienie zmienia strukturę mózgu, zaburza stężenie neuroprzekaźników. Synapsy się ze sobą gorzej komunikują. Co jest efektem psychologicznym tych zmian? Właśnie depresja, stany lękowe, bezsenność. Jeżeli dziecko jest uzależnione od internetu pojawiają się też problemy z impulsywnością i z samokontrolą - dodała.

Na co zwrócić uwagę

Specjalistka zaznaczyła, że gdy zauważamy, iż nasze dziecko spędza sporo czasu w internecie, warto dowiedzieć się, co robi w sieci. - Czy jest to coś fajnego, coś co jest rozwojowe, czy też powtarza coś monotonnie. Poświęcany czas połączony z monotonnością czynności powinien zwrócić naszą uwagę, powinien nas zaniepokoić – podkreśliła. Należy też zwrócić uwagę na emocje. Jeśli te są trudne do skontrolowania, gdy np. dziecko musi przerwać grę, to jest to już kolejny sygnał alarmowy.

Zaniepokojenie powinno też wywołać pogarszanie się w nauce, spowodowane problemami z koncentracją. Należy też zwrócić uwagę na kwestię absencji w szkole. Zdarza się, że dziecko zostaje w domu, by być sam na sam ze smartfonem lub laptopem. Bez jakiejkolwiek kontroli.

Ekspertka podkreśliła, że dzieci niejednokrotnie same próbują radzić sobie z problemem. – Musimy obserwować te próby i włączyć się jeśli okazuje się, że mimo chęci i zaangażowania, są one nieudane – mówiła.

A jak rozwija się uzależnienie? - Pojawia się zaabsorbowanie, traci się poczucie czasu, przebywanie w sieci np. granie przestaje być źródłem przyjemności, a staje się sposobem na redukowanie nieprzyjemności. Emocjonalnym skutkiem tego jest wycofanie się z relacji - tłumaczyła.

Czego nie robić

Marta Witkowska kilkakrotnie podkreślała, że nie jest skuteczne nagłe ograniczenie dostępu do internetu. Dlaczego? - Dlatego, że dziecko w ten sposób jakoś radzi z emocjami. Gdyby umiało inaczej, to by sobie radziło inaczej, ale nie umie. Jeżeli mu odbierzemy jedyną rzecz, za pomocą której sobie z tymi emocjami radzi, to możemy bardzo pogorszyć sytuację – podkreśliła.

W przypadku gdy dziecko nadużywa gier błędem jest np. skasowanie konta postaci w tej grze. - Często rodzicom się wydaje, że to jest rozwiązanie. To jednak postępowanie skandaliczne, bo niejednokrotnie dziecko pracowało na taką postać tygodniami i jest dla niego strata ogromna – zaznaczyła.

Rodzice powinni też mieć świadomość, że często dzieci zaspokajają w internecie swoją potrzebę przynależności, akceptacji, bo nie umieją tego robić w realnym świecie. To powinno dać dorosłym do myślenia.

Jak zapobiegać

- Zasada jest taka , że na początku możemy zrobić bardzo dużo. Gdy problem się nasila możemy już robić coraz mniej. W końcu dzieje się tak, że nie możemy już zrobić nic i jest to już zadanie dla terapeuty - nauczenie dziecka jak funkcjonować w realnym świecie i jak nawiązywać relacje – przestrzegała ekspertka.

Działania powinny być uzależnione od wieku dziecka. Jak wskazała Witkowska, 40 proc. dzieci rocznych i dwuletnich korzysta ze smartfonów i tabletów, a co trzecie prawie codziennie. Tymczasem do drugiego roku życia dziecko nie powinno mieć kontaktu z ekranem.

Zwróciła też uwagę, że rodzice często dają dzieciom takie urządzenia żeby móc zająć się swoimi sprawami. - Nie powinniśmy tego robić. Nie traktujmy urządzenia jako nagrody, ani jako kary na zasadzie odbierania go np. za niegrzeczne zachowanie – mówiła.

Ekspertka wskazała jednocześnie, że najczęściej dziecko swój pierwszy smartfon dostaje w wieku około 7 lat. - Wtedy idzie do szkoły, zaczyna się szał na granie, zaczyna się oglądanie filmików na YouTube. Zagrajmy z dzieckiem w jego ulubioną grę, zobaczmy co je fascynuje. Bądźmy uważni – zaznaczyła. Podkreśliła, że jeśli chodzi o dzieci i młodsze nastolatki, to rodzice powinni mieć hasła do i profili dziecka żeby w razie czego móc sprawdzić co się dzieje. Należy też rozmawiać o higienie korzystania z sieci i o bezpieczeństwie. Powinno się też ustalić limit czasu korzystania z internetu np. tygodniowy. Dziecko może wtedy samo decydować, że jednego dnia korzysta dłużej, a innego krócej.

I wreszcie młodzież. Tu pole jest już bardziej ograniczone. Jako najlepsze działanie prewencyjne Marta Witkowska wskazała rozmowę. Tę zawsze można prowadzić, na każdym etapie i nie powinno się jej unikać.

Psycholog wyraźnie zaznaczyła też, żeby już od pierwszych kontaktów dziecka ze smartfonem czy tabletem uczyć je, aby nie korzystało z urządzeń przed zaśnięciem i nie kładło się z nim do łóżka. - Światło, które emitują urządzenia zaburza wydzielanie melatoniny, czyli hormonu uczestniczącego w procesie snu. Zaburza nasz zegar biologiczny i tak naprawdę wszyscy, nie tylko dzieci, ale także dorośli, powinni odstawić urządzenie elektroniczne na dwie godziny przed snem – podsumowała.


Więcej na temat
Pokaż więcej